|
Kuchnia
w domu była duża. Pod ścianą rzędem stały piece "na każdą
okazję". W kącie mała gazowa kuchenka, potem elektryczny
piec z piekarnikiem, który teraz zadziwiłby wszystkich swoją
wykwintną formą, miał mianowicie cztery dość wysokie nogi, obok
niego węglowy piec służący ogrzewaniu, no i ten najważniejszy,
zbudowany z solidnych kafli oprawionych w metal węglowy piec z
kuchenna płytą. Ten niezwykły sprzęt posiadał w swym wnętrzu
wbudowany pojemnik do grzania wody, w centralnej części znajdowała
się tzw. framuga czyli piekarnik, a po prawej stronie - palenisko z
fajerkami. Duży, solidny stół z gruszy i drewniana ława dopełniały
tego wnętrza. Bezpośrednio do kuchni przylegała spiżarnia, w której
dwa kredensy wypełnione były zagadkowymi przedmiotami. Były tam
też kamionkowe naczynia z wytopionym w domu smalcem, słoje ze wieżą
śmietaną, na długich, ciemno osmalonych prętach wisiały pęta wędzonej
kiełbasy i pękate wątrobianki. W domu była jeszcze jedna spiżarnia
- gdzie na wysokich półkach stały między innymi kompoty, sok z
czarnego bzu, słoje z kwaszonymi ogórkami i mus jabłkowy. No i był
jeszcze strych - a na nim jabłka wysypane na warstwie siana, które
potrafiły doczekać wczesnej wiosny, i ciemno wędzone szynki wiszące
na belce.
Po wielu latach namacalną pamiątką tych czasów są zeszyty z
rodzinnymi przepisami. Nie są to recepty wyrafinowane, to normalna,
domowa kuchnia - ale i tak nic już nie smakuje tak, jak wtedy.
Zostały wspomnienia po letniej zupie nic jedzonej na dworze w
cieniu lipy, jesiennych kaczkach faszerowanych jabłkami, zapachu
smażonych długimi godzinami powideł śliwkowych, i pierwszym
wiosennym placku drożdżowym z rabarbarem prosto z ogrodu.
Przepisy, które prezentuję na tej stronie może pozwolą Wam
przywołać własne dzieciństwo, własne aromaty minionego czasu.
Prezentowane
przepisy pochodzą z zapisków mojej Mamy, Babci oraz Ciotki.
Najstarsze były spisywane w pierwszej połowie lat trzydziestych,
najnowsze - w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie
zmieniałem bardzo charakterystycznej - szczególnie w przypadku
tych najstarszych - stylistyki, bo i ona ma charakterystyczny
"smaczek". Zamieszczone na stronach grafiki to oryginalne
rodzinne zapiski. |